Ile ZARABIA mały Kanał ??!
FULL TRANSCRIPT
Dziękuję bardzo, że oglądacie moje
materiały. Jest mi szalenie miło. Minęło
już 4 lata, więc już trochę czasu razem
jesteśmy, za co jestem wdzięczny. Bardzo
lubię swoje hobby, bardzo lubię tutaj
być. Sprawia mi to dużo radości. Jest to
tysiąckrotnie lepsze niż cokolwiek
innego robiłem w swoim życiu. Uważam to
za takie wiecie błogosławieństwo.
No i czas na podsumowanie. Jak co roku
staram się być w miarę przejrzysty i
opowiedzieć o tym jak wygląda moja
podróż. związana z YouTubem. Więc
zacznijmy od zarobków.
Mój dochód łączny z całego roku to około
150 000 koron. Mój kanał jest dość mały.
Ja tam mam 27 000 subów. Wyświetlenia
mam całkiem niezłe, bo tak w granicach
15000
wyświetleń na filmiku, filmiki robię dwa
razy w tygodniu, więc to jest naprawdę
świetny wynik. m tak mniej więcej 200
250 ćwierć miliona wyświetleń
miesięcznie i to sprowadza nas do tego,
że po wszystkich obliczeniach i
transferach wychodzi mniej więcej 5000
zł na miesiąc. Oczywiście w zeszłym roku
miałem dwa miesiące przerwy. Zrobiłem
sobie miesiąc wakacji yyy no tam w lipcu
i ponad miesiąc nie robiłem nic gdzieś
tam w okolicach października, więc dwa
miesiące, tak naprawdę dwa miesiące nie
pracowałem i w ogóle nie zarabiałem.
Więc ten wynik mój prawdopodobnie to
byłoby 6000, może 6500 miesięcznie tylko
i wyłącznie z reklam, jeżeli weźmiemy
średnią zarobków, nie? To jest dużo na
polskie standardy. W Szwecji niestety to
nie jest wystarczająca suma, aby móc
normalnie funkcjonować, bo mieszkam w
Szwecji, gdzie tutaj minimum socjalny to
jest takie, wiecie 12000 polskich
złotych, więc tak naprawdę to zarabiam
tylko połowę tego, co powinienem i
oczywiście, że sobie dorabiam. Czy to
jestem szewcem, ale jakiś czas temu
zrezygnowałem z bycia szewcem, to już
rok praktycznie. Teraz wróciłem znowuż
troszkę do resellingu, czyli sprzedaży
rzeczy używanych. mógłbym to naprawić,
gdybym y na przykład założył patronite i
może byście wy się dopatronoitowali dla
mnie,
ale do końca nie jestem przekonany, bo
tak naprawdę jeżeli udałoby mi się
zdublować moje wyświetlenia, to z samych
reklam yyy byłbym w stanie się
utrzymywać i chyba tak bym chciał
najbardziej żyć, a nie polegać na was,
na waszych portfelach, czy robić jakiś
tam sponsoring na kanale. Dlaczego? No
bo już taki jestem, nie jestem
troszeczkę uparty i bardzo nie lubię
mieć szefa i podoba mi się pomysł tego,
że jestem takim wolnym strzelcem i sobie
robię wszystko po swojemu, a nie, że
muszę komuś być coś winny. temu na
przykład wysyła mi maile nonstoper o
tym, żebym dla nich pracował, w pady
sprzedawał i klawiatury. Nie, nie chcę,
nie chcę, chociaż pieniądze są świetne.
Dostaję absolutny zalew, jeżeli chodzi o
oferty od milkshaków po sklepy
internetowe. Yyy, o Jezus, czego ja nie
dostaję. Naprawdę tego jest od groma.
Może wam pokażę jakieś takie wycinki,
ale żeby nie zdradzać kto, bo nie chcę
nikomu gdzieś tam pod górkę robić, ale
no raz w tygodniu ktoś chce coś ode
mnie, czy to wysłać mi jakiś kod, abym
zrobił recenzję, czy zapłacić mi za
recenzję. Jest tego bardzo dużo. Nie
wiem, czy każdy tak ma. Moja teoria jest
taka, że bardzo dużo osób pisze do mnie
po szwedzku i myślą chyba, że mam kanał
w Szwecji. W Szwecji przynajmniej
średnie zarobki są większe niż w Polsce,
więc wydaje mi się, że tak widzą to jako
taki lepszy target do sprzedawania jakiś
tam śmieci z temu czy jakichkolwiek
innych. Dlatego tak dostaję tego dużo,
bo jestem Szwedem na szwedzkim rynku, a
nieba nawet nie sprawdzają moich
kanałów. To są automatyczne skrzynki, po
prostu wysyłają. A o jakich kwotach
mówimy? Ja wam pokażę może jakiś skrawek
maila mniej więcej ile to wygląda.
Możecie po prostu wejść sobie na Czat
GPD i zapytać jak kanał, który ma tyle i
tyle wyświetleń, ile zarabia i Czat GPD
jest strasznie, ale to strasznie y celny
z tymi cenami. Dosłownie mam wrażenie,
że nawet ci sami ludzie z temu chyba
pytają czat GPD, ile mi zaoferować w ten
sposób. Możecie sobie dokładnie
sprawdzić jakie to są pieniądze. Ja
uważam osobiście, że to są szalone
kwoty. No bo ja potrafię mi proponować
typu wiecie 1500 zł za filmik, a muszę
tylko pokazać tam dwie sekundy coś, więc
można kasy a kasy natrzepać. Kiedy się
skuszę. Na razie nikt nie zaproponował
czegoś, co by było tak fajne, ciekawe,
żebym zrobił. Gdzieś spróbowałem kilka
jakiś współprac, ale niestety nie
odpowiadają mi takie współprace. Wolę
nie mieć tych pieniędzy, a mówić sobie
po prostu wolno, tak freely.
Dużo osób zastanawia się, jak wygląda
sytuacja z copyright strikeami, prawami
autorskimi do muzyki czy przekleństwami.
No to sytuacja jest dość skomplikowana,
ale ja osobiście na tym etapie uważam
się mistrzem po prostu w w używaniu
audio ile czego można, gdzie i jak, bo
po prostu przez tak długi czas
testowałem. Na każdym filmiku
praktycznie jest jakiś copy right
strike, że coś źle zrobiłem muzycznie i
jest mi wyłączone zarabianie, dlatego
muszę renderować kilka razy i wymieniać
niektóre piosenki, nuty czy ostatnio
nawet trailery do Residenta. Okazje się,
że na przykład do Reszyta 6 nie wolno
pokazywać, bo od razu filmik nie
zarabia, nie? Więc ja przez lata
nauczyłem się jak omijać to wszystko i
manewrować pomiędzy. Przez ostatni rok
dosłownie dwa filmiki gdzieś tam przez
przekleństwa dostały po dupie, a tak to
nie dostaję w ogóle. Wszystko jest
zielone i wspaniałe. A jeżeli chodzi o
sprzęt to mój mikrofon jest z lumpexu i
nazywa się Beringer B1. Kupiłem go za
tam nie wiem 50 60 zł. Taki fajny w te
czusce. Do tego statyw też jest z
lumpexu. Te statywy to były za grosze za
10 zł. Używam starego z lat 70 statywu
na kamerę. Kamerę to mam Canona EOS Mark
2. O napiszę wam to pewnie zdjęcie
pokażę czy coś, żeby, bo ja nawet nie
wiem co to za bardzo jest. Jeżeli chodzi
o jakość to nagrywam w Full HD i nigdy
nie interesuje mnie nagrywanie czegoś
wyższej jakości. Mr. Beast nagrywa w
Full HD i ma miliony wyświetleń, więc to
nie chodzi o jakość filmiku, tylko o to,
co się dzieje na tym filmiku. Do tego
mam kilka lamp, które używam. Yyy, nic
specjalnego. Najtańsze lampy, które
wiecie mają pewnie 15 lat i ktoś
powyrzucał w lumpexie ja kupiłem, więc
to nie są jakieś pro urządzenia. Nie mam
nic drogiego. Yy, bo nie wierzę w to, że
tu chodzi o sprzęt. Gdyby chodziło o
sprzęt, to znam ludzi, którzy mają
lepszy sprzęt ode mnie, robią gorsze
wyświetlenia, więc nie inwestuję za
bardzo, jeżeli chodzi o o sprzęty.
Używam darmowego programu Da Vinci
Resolve. To jest program, który jest
używany przez profesjonalnych edytorów
do robienia, w szczególności filmów
Indii. Jestem ekspertem na tym etapie
tego programu. Mnie dosłownie wszystko.
Nauczyłem się poprzez zabawę. Bawłem się
bardzo dużo kontentem, robiłem śmieciowy
kontent. Tak to należy robić. Więc
zapomnijcie o jakiś tam pieniądzach na
początku. Jedyne co wam pozostaje to
chociaż dobra zabawa i to też robiłem
bardzo dużo dobrej zabawy. Z Natalią się
wygłupialiśmy, edytowaliśmy,
eksperymentowaliśmy
ile się tylko dało. No i co? No i z tego
wszystkiego gdzieś tam się zrodził jakiś
mój styl robienia filmików, który trochę
mnie już nudzi i bym muszę go nad nim
popracować, też trochę pozmieniać, ale
ten ogólnie to lubię to jak robię
filmiki, dlatego tak wyglądają, bo robię
je dla troszeczkę pod siebie. Dla siebie
tak chciałbym takiego typu filmiki
oglądać i takie filmiki też tworzę. A
jeżeli chodzi o przygotowania, no to
moje przygotowanie na dzisiaj wygląda
tak.
Zapisałem sobie tam, nie wiem osiem
pytań, które najczęściej pada i tyle i o
nich rozmawiam. A co wyjdzie w edytorze?
No ten filmik akurat by jest
nieedytowany, ale większość filmików tak
wygląda, nie? Nie przygotowuję się,
jakoś nie zapisuję sobie za wiele.
Staram się być spontaniczny i wiem na co
se mogę pozwolić, wiem jakie memy używam
i wiem co mnie śmieszy. I tym sposobem m
tworzy się moje tworzą się moje
materiały, które są bardzo organiczne,
nie?
Ile pracuję? To jest trudne pytanie, bo
co zaliczamy do pracowania? E, no bo
jeżeli zaliczymy tak naprawdę wszystko
pełen obraz, no to pracuję 24 na dobę
non stop 7 dni w tygodniu. Nawet jak nie
pracuję, to pracuję. No bo jeżeli granie
w gry wideo i zarabiam na robieniu
recenzji, to czy sama granie w gry wideo
to już jest praca, a czy odpisywanie na
komentarze to jest praca. Więc jeżeli
weźmiecie pod uwagę to wszystko, to
prawda jest taka, że ja robię coś non
stop. jak nie nagrywam, jak nie edytuję,
jak nie gram w gry, to odpowiadam na
komentarze. Yyy, więc tak, moje dnie,
jakbym miał tak powiedzieć, ile pracuję
dziennie, to tak 10, 12 godzin dziennie.
Ale problem tutaj jest taki, że ja nie
zaliczam w ogóle tych rzeczy do pracy.
Edytowanie filmików to bym robił za
friko i tak bym robił pewnie, nawet
jakbym nie miał kanału na YouTubie, bo
już tak polubiłem, to jest moje ulubione
hobby. Teraz lubię po prostu siedzieć i
edytować filmiki i wymyślać. Najbardziej
lubię robić głupie filmiki i głupie
edyty, ale niestety nie każdy lubi to
oglądać. Ludzie też lubią trochę
merytoryki, a w tym już tak dobry nie
jestem. E, natomiast jeżeli chodzi o
granie, no to to całe życie gram dla
przyjemności i nie przestanę. Nieważne
czy jest kanał czy nie. Więc tego też
nie zaliczam do takiej ciężkiej pracy.
Nie wiem, chyba najcięższe jest to, że
muszę siąść i ładnie układać zdania. To
to jest największy problem i to to to
jest 30 minut roboty. A tak to jest
luzik, nie? Ja odpisywanie na komentarzy
też lubię, bo większość komentarzy u
mnie jest naprawdę pozytywnych, szalenie
miłych. Nie wiem, nie wiem dlaczego.
Chyba, chyba po prostu mamy do siebie
jakąś taką sympatię, bo ja też lubię się
z wami śmiać, wy lubicie ze mną tak
jakby gdzieś, no jest taka fajna nuta,
lubię to. Jest strasznie mało hejtów,
jest strasznie mało osób, które mnie nie
lubi. To się zdarza. Oczywiście, że się
zdarza, bo to tak to też działa
algorytm, że jeżeli najpierw moja
widownia obejrzy mój materiał i przez
pierwsze 24 godziny tak jest, to są same
miłe komentarze i śmiesznie jest i
fajnie. A jak już moja widownia wszystko
obejrzy, no to algorytm wysyła filmik
dalej i oczywiście trafia na jakieś
zgniłe jabłka. Piszę bądź przypinam do
góry, bo robią fajny trafik czasami, no
nie wiem, lubię tizować i patykiem tak,
ale ogólnie to nie wpływają oni w ogóle
na moje samopoczucie. Dawno już nie
miałem, także ktoś mnie bardzo
zdenerwował. Em, kiedyś pierwszy kanał
miałem, to tam bardzo mocno przeżywałem
to, ale właśnie po tym kanale, jak go
zamknąłem i rozpocząłem ten,
stwierdziłem, że już nigdy nie pozwolę,
żeby jakiś komentarz wpływał na moje
samopoczucie i staram się tego trzymać.
Aczkolwiek zdarza się, bo czasami te
komentarze to przekraczają taką granicę
tego komentowania i wchodzą gdzieś tam w
prywatę, że może czy powinienem się
martwić, że ktoś mi tutaj coś zrobi, tak
jak potrafi być, nie? bo ludzie potrafią
cię nastraszyć, ale ogólnie to bardzo,
bardzo rzadko coś się złego dzieje. Tam
może jeden komentarz w miesiącu mnie
dotknie, a cała reszta to totalnie po
mnie już zaczęła spływać.
I to samo troszeczkę też się dzieje z
pozytywnymi. Jest jakiegoś rodzaju
znieczulica na komentarze po jakimś
czasie, w szczególności, że jest dużo
anonimowych kontek, których nigdy
przedtem nie widziałem i to takie się
wydaje, no nie wiem, takie odległe i
nieprawdziwe. Natomiast jest dużo osób,
których rozpoznaję komentarze, ikonki,
nazwy. Pozdrawiam wszystkich, których,
którzy są ze mną już długo i się znamy.
Zacząłem YouTubea jak każdy, bo chciałem
być bilionerem. Myślałem, że zrobię dwa
filmiki i będę milion złoty miał. I w
ogóle nie wiem czy wiecie, jeden z moich
kolegów, z którymi ćwiczyłem nazywa się
Mateusz Janusz i on mnie na Facebooku w
ogóle jest jako mój brat podpięty. No i
to jest kolega, który jest Fitloverem.
Nie wiem czy znacie fitloversów. No on
tam ma ileś tam milion subów i pamiętam,
że jak to zobaczyłem mówię co to ja też
chcę milion subów, to ja se jutro
zrobię.
A zanim zacząłem robić YouTubea, byłem
szewcem, byłem trenerem i jako trener
wszyscy moi koledzy mieli social media.
No właśnie jak Mateusz Janusz, nie,
czyli Fit Lovers, oni wszyscy robili
salta i skakali, a ja stwierdziłem, ja
nie będę robił social mediów, bo
robienie social mediów to cringe i
dlatego też moje gimnastyczne przygody.
Mam bardzo mało klipów, nie mam, nie
prowadziłem żadnych Instagramów, znaczy
już pod sam koniec robiłem, ale to taki
[ __ ] takie gówno, nie? i stwierdziłem,
że jeżeli jakiekolwiek inne kiedyś hobby
zacznę, to nie będę się z tym ukrywał.
Wręcz przeciwnie, będę się chwalił na
prawo i na lewo. No i tak tym sposobem
yyy zaczęło się kolekcjonowanie, zaczęło
się chwalenie, chwalenie tym, co
znajdywałem, chwalenie tym, co
sprzedawałem i zrobiłem se taki kanał
trochę kolekcjonerski. Yyy, no i
powolutku, powolutku jesteśmy tutaj. Tak
bardzo zachłysnąłem się i polubiłem
zabawę na YouTubie, bo robiłem jakieś
teledyski z Natalią. No i to wszystko
też jest uczenie się tego, jak działa
algorytm, co ludzie lubią, co ludzie
chcą. i odnajdywanie swojego własnego
głosu. Tak bardzo mi się to wszystko
spodobało, że teraz moim ulubionym
hobbim tak naprawdę jest edytowanie i
granie.
No i przy okazji oczywiście robienie
YouTubea. Ja sam osobiście uważam,
jestem wysokim hobbistą, bardzo lubię
hobby, dużo czasu poświęcam na hobby
jakie by nie było. Czy to był sport, czy
to jest bycie szewcem, nawet było moim
hobby. przez pewien czas i bardzo
ambitnie do tego podchodziłem i tak samo
podchodzę ambitnie do m grania, do y
kolekcjonowania i tym chyba najwyższym
osiągiem wyobrażałem sobie zawsze to, że
jesteś jak jesteś graczem, to że jesteś
tym krytykiem, że to jest szczyt tego,
co to znaczy być dobrym graczem. Więc
jesteśmy tutaj. To jest moja najwyższy
level miłości do gier. To jest właśnie
prowadzenie na ten temat YouTubea i
rozprzestrzenianie miłości do gier.
Natomiast kanały takie jak moje
absolutnie wszystkie wymierają jak jeden
mąż. Coraz ich mniej, coraz mniejsze
wyświetlenia. Jest coraz aktualnie
gorzej jeżeli chodzi o tego rodzaju
content. Dlaczego? No przede wszystkim
przez szorty. Walka z algorytmem jest
okropna. No i ludzie zadają to pytanie
właśnie czemu tak bardzo clickbujesz,
czemu robisz takie thumbnaile? Czemu
robisz takie intra dw trzy minutówki,
które wszystkich tizują? No właśnie
dlatego, żeby nie być w tyle. Niestety,
ale jak mnie nie patrzeć, jakby nie
było, to na YouTubie jest pewnego
rodzaju konkurencja, ściganie się na na
wszelkie możliwe sposoby, bo to jest
dżungla, każdy robi co może. Ja
zauważyłem, że YouTube bardzo lubi
szorty. Jak wejdziecie sobie na
YouTubea, to zobaczycie, że pierwsze co
to 10 szortów, dwa filmiki. 10 szortów,
dwa filmiki. Oni tak jakby bardzo mocno
polecają szorty, bo pewnie najwięcej z
reklam z tego mają, najwięcej
sponsoringu, więc YouTube po prostu
najwięcej zarabia na tym formacie. Mówię
to, bo chcę po prostu pokazać tą moją
wizję tego, bo to może się mylę, nie?
Ale tak to widzę, że YouTube preferuje
krótkie formaty: ilość, niejakość. Yyy,
no robienie godzinnego filmiku jest
nieopłacalne. Lepiej jest zrobić krótko
format albo najlepiej zrobić trzy,
cztery albo pięć. Pięć razy dziennie 10
minutówki i je po prostu wsypywać.
Thumbnaile niech robi AI, opisy AI.
Nawet nie ma sensu samemu coś tam pisać.
To jest takie wiecie rzucanie gówna na
ścianę i zobaczenie co się przyklei i
tego robić jak najwięcej. Więc jeżeli
aby się wybić bądź wyróżnić spośród
wszystkich twórców żeby ktoś kliknął na
te filmiki, no to muszę być niecny, nie
muszę wymyślać niecne pomysły i plany,
co nie do końca mi się podoba. Wolałbym,
żeby te filmiki były takie zwykłe, jak
na przykład Rezydencie zrobiłem, to mi
się najbardziej podoba taki rodzaj
kontentu. Półtora godziny gadania po
prostu i pokazywania rzeczy z kolekcji.
Ale no niestety nie da się z tym wygrać.
Nie da się wygrać z kimś, kto robi pięć
filmików dziennie. Ale do tego jeszcze
14 szortów walną, a ja zrobię jeden
filmik co trzy dni. Więc tak, niestety
tak do tego tak to wygląda. No jeżeli
chcecie, żeby ten filmik się wyróżniał,
no to musicie zrobić coś drastycznego,
głośnego. Yyy ja się nie martwię o mój
kanał tak bardzo. Yyy, bo ja go i tak
będę robił, nawet jak będzie mało
wyświetleń, nawet jak będzie, wiecie,
1000 wyświetleń, może rzadziej, no bo
wiadomo, będę musiał pewnie gdzieś
więcej pracować i się zająć czymś, żeby
wyżywić rodzinę, ale i tak będę go
robił, bo po prostu robię to dla
przyjemności. Jest to część mojego
hobby. To jest, pamiętajcie, ultimate
level prawdziwego gracza. No tak, ja tak
myślę, nie, dlatego tak to robię.
Bardzo często poruszany temat to jest
również temat tego, czy wypalenie czuję,
czy czuję się taki już wyniszczony, że
nie chce mi się robić tego i kiedy
przestanę robić YouTubea. No mam
nadzieję, że nigdy nie przestanę robić
YouTubea. Mam nadzieję, że będzie tylko
coraz tego więcej i że będę mógł robić
coraz więcej.
Trzymajcie kciuki. Czy czuję wypalenie?
Tak. Nie, to zależy od dnia. A czasami
mam gorsze dnie i czuję się smutny i
przybity, no to pewnie, że gdzieś tam w
środku czuję, że to może nie ma sensu, a
innego dnia czuję się super szczęśliwy.
Więc to jest różnie. Ogólnie to bym
powiedział, że czuję się najlepiej
spośród wszystkich prac, które miałem.
Jako szewc bardzo byłem zły, bo miałem
szefa. Nienawidzę mieć kogoś nad sobą,
kto mi dyktuje, co mam robić. Yyy,
jestem rebeliantem. Yyy, jestem
bezczelny. Jestem yyy yyy trochę
narcystyczny i mam duże ego yyy i nie
lubię jak ktoś mi tam nadzoruje mną.
Wiem, że to głupie, wiem, zdaję sprawę,
walczę z tym, ale yyy ciężko jest mi,
kiedy szef przychodzi i mówi: "No panie
Damianie, jak z takim podejściem to nie
będzie pan tutaj pracował".
Natomiast jak długo mam zamiar robić
YouTubea? No mam zamiar go robić całe
życie. Potrafię sobie wyobrazić
scenariusz, w którym gry wideo mnie
przestaną nudzić. Zrobią się tylko
serwisem, zrobią się tylko jakimiś
abonementami albo albo no nie wiem. No
może się dużo rzeczy wydarzyć, które
mnie po prostu znudzi w grach wideo i po
prostu nie będzie mi się chciało o nich
gadać, więc wtedy też przestanę robić
chyba kanał, nie? Może, a może ruszę do
czegoś innego, zacznę gadać o filmach
albo o życiu, nie wiem. Jak na razie to
ja nie, ja nie mam planu. Ja nigdy nie
planuję swoich filmików, nie planuję, co
będę robił za tydzień. I to mi się też
najbardziej podoba, bo jest najmniejsza
nuda, nie? Nie, nigdy nie jestem
znudzony, bo zawsze coś jest do
zrobienia, zawsze coś jest do
opowiedzenia, a nawet jak nie ma nic
aktualnie, nic się ciekawego nie dzieje
na świecie, no to mogę po prostu wziąć
parę gier z półki i o nich porozmawiać,
bo też jest w tył tyle tematów, o
których nie porozmawialiśmy i nie
zahaczyliśmy, że po prostu jest to
ogromna, ogromna biblioteka rozmów i
kontentu. Ale dopóki kocham granie, to i
wy kochacie granie, to wiem, że no nie
zabraknie nigdy widzów do posłuchania i
pogadania o czymś, co kochamy razem,
nie?
Strasznie się zagadałem, wybaczcie mi.
Jeżeli przynudziłem, to nie były moje
intencje. Takie poważne filmiki to
raczej nie jest coś, co ja lubię robić.
Już w edytorze czuję jak bardzo będę
chciał edytować i coś wmemować, ale będę
musiał się z całych sił powstrzymać, aby
ten filmik był taki surowy, bo to to w
nim chodzi, że ma być prawdziwym
poważnym filmikiem o tym, co się u mnie
dzieje, jak wygląda mnie sytuacja, a nie
komedią do oglądania, czy tam jakimiś
żartami, felietonami, recenzjami.
Nazywajcie to jak chcecie. Mam nadzieję,
że kolejny rok spędzimy razem. Jeszcze
wiecie co? Zostawię komentarz pod
filmikiem. jakbym otworzył patronite, ja
nie wiem jakiego mam, co mam z nim
zrobić, bo w ogóle dostałem maila od
Patronite, jakaś pani chce ze mną
porozmawiać, żebym założył Patronite i
ona mi pomoże. Ona to dla mnie zrobi,
nie, że tak bardzo chcą, żebym Patronite
miał. Pewnie jakiś tam oni odłamek
dochodów dostają z tego, więc dlatego
tacy są chętni, wyczuwają, że mogą na tu
kasę jakąś zrobić. Ale spoko, może, może
warto. Może właśnie powinienem założyć
patronitea, tym bardziej, że dostaję co
filmik, ktoś się pyta czemu nie mam
patronite. Więc zaczynam się głęboko nad
tym zastanawiać. Ale wiecie co? Zrobimy
takie głosowanie.
Zostawię komentarz o treści Patronite.
Jeżeli jesteście zainteresowani
tym otóż patroniteem i chcielibyście
zasubować tam, nie wiem, za 10 zł czy
coś, nie wiem, czy to się mówi subować,
wesprzeć. Pewnie będę musiał coś
wymyśleć wtedy dla was. No to zostawcie
lajka pod patronitem, a jak nie, to
olejcie to. Jak uzbieramy e 300 lajków,
no to to zrobię patronite. Dobra,
potem dwie osoby tylko ten zasubują.
Ale jeżeli takowego patronite miałbym
otworzyć, to na pewno na Discordzie będę
musiał przeprowadzić dyskusję z
wszystkimi, co by chcieli. Czy może dać
wam trochę jakąś władzę, może byście wy
chcieli, żeby jakieś filmiki robił. Może
to wy, wasze zachcianki mogę spełnić.
Yyy, jeżeli jeżeli jest taka potrzeba i
moje community by chciało, a ludzie
również mówią, że chcieliby livey, może
właśnie to powinno być jakimś częścią,
nie wiem, patronite czy czy No nie
chodzi o kasę, ale żeby was nie stracić,
żebyście wy mnie lubieli, żebyście nie
czuli się odepchnięci bądź jacyś, nie
wiem, źle potraktowani przeze mnie, bo
ja was nie chciałbym ani obrazić, ani
urazić, nie. Ale to też nie do końca
chodzi o pieniądze, tylko chodzi o
jakiegoś rodzaju community, społeczność
i że chcecie brać w niej udział. Chcecie
się czuć, że jesteśmy częścią takiej
wiecie może nie rodziny, ale jak ktoś to
no społeczności i to chyba o to chodzi i
tego chyba ludzie nawołują, więc trzeba
coś z tym będzie po prostu chyba zrobić.
Ale dobra, zostawcie lajka jak coś.
Dziękuję jeszcze raz, że byliście ze
mną. Jesteście wspaniali. Bardzo lubię
robić na YouTubie. Jest to fajna rzecz.
Będę walczył o większą ilość wyświetleń,
żeby z tych reklam trochę tam nałupać
tej kasy. Mam nadzieję, że się uda, bo
jak to mówią, ja lubię pieniążki. I
pieniążki są dobre, bo można za nie
kupić gry wideo. Trzymajcie się.
UNLOCK MORE
Sign up free to access premium features
INTERACTIVE VIEWER
Watch the video with synced subtitles, adjustable overlay, and full playback control.
AI SUMMARY
Get an instant AI-generated summary of the video content, key points, and takeaways.
TRANSLATE
Translate the transcript to 100+ languages with one click. Download in any format.
MIND MAP
Visualize the transcript as an interactive mind map. Understand structure at a glance.
CHAT WITH TRANSCRIPT
Ask questions about the video content. Get answers powered by AI directly from the transcript.
GET MORE FROM YOUR TRANSCRIPTS
Sign up for free and unlock interactive viewer, AI summaries, translations, mind maps, and more. No credit card required.